Ułożyliśmy się do snu. Zamknąłem oczy. Chciałbym choć raz zasnąć. Od ponad 100 lat nie śniłem. Zapomniałem już jak to jest. Nawet koszmar, chociaż coś. Cokolwiek, ale nie potrafię zasnąć. Gdy już półśnie to słyszę wszystko. Oddech zwierząt, gdy ktoś gdzieś idzie. Widzę wszystko. Teraz obudziło mnie wycie. Wstałem. Skay i Evi jeszcze spały. Wyszedłem z jaskini. Nikogo nie było. Zacząłem węszyć. Nie czułem nic nadzwyczajnego. Po chwili zorientowałem się skąd dobiegało wycie. Natychmiast ruszyłem w tamtą stronę.
-Znowu rozpocznie swoją wybuchową rozmowę-mruknąłem pod nosem
Skay??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz